by Kasper Rosiak Już od jakiegoś czasu zbierałem się do napisania posta na naszym nowo-powstałym blogu. Niestety ciężko było mi znaleźć czas pośród tylu nowych obowiązków. Na szczęście znalazłem chwilę między jedną a drugą lekcją, aby przysiąść do pracowniczego komputerka i postarać się napisać coś z sensem. Piszę ‘komputerka’, ponieważ maszyna która ledwo co obsługuje …
Świątynie i budda z wielkim brzuchem.
Jest jeszcze jedno miejsce w Hangzhou, które udało nam się zobaczyć i któremu należy się zdecydowanie najwięcej uwagi. Mowa o dwóch świątyniach: Yongfu Temple i Taoguang Temple. Znajdują się bardzo blisko siebie, a idąc w ich stronę, mija się wykute w skałach rzeźby, których jest tam kilkaset. Żadne z nas nigdy wcześniej czegoś takiego nie …
Zwiedzanie Hangzhou.
Wszystkie nasze perypetie, problemy, przeprowadzki i szkoły zostały już opisane, więc teraz czas na trochę turystyki i przede wszystkim zdjęcia! Zacznę oczywiście od Hangzhou, gdyż było to pierwsze miasto w Chinach, jakie mieliśmy okazję chociaż troszkę poznać i pozwiedzać. Przed przyjazdem do Chin byłam bardzo podekscytowana faktem, że będziemy mieszkać akurat w Hangzhou, gdyż miasto …
Nasze mieszkanie.
Jak już wspominałam, od przyjazdu do Suzhou cała nasza czwórka mieszkała w hotelu. Odpowiadało nam to, bo warunki były jak najbardziej europejskie. Jedynym problemem było to, że nie mogliśmy zrobić prania. Simon któregoś dnia poszedł nawet szukać pralni, ale nie znalazł. W między czasie firma szukała dla nas mieszkania (dla mnie i Kaspra), a co …
Moja szkoła w Suzhou.
Po kilkugodzinnej podróży pociągiem znalazłam się w Suzhou. Klaus odebrał mnie z dworca i pojechaliśmy do hotelu. Przejażdżka trwała w nieskończoność, bo żaden z trzech obecnych Chińczyków nie znał drogi, a w dodatku kierowca nie umiał jeździć. Jechał kawałek do przodu, po czym znacznie zwalniał albo przyhamowywał i tak non stop, nawet jeśli nie było …
Krótka przygoda z Ningbo.
Na dworcu w Ningbo na szczęście ktoś na mnie czekał. Zach, bo tak miał na imię, zaprowadził mnie do samochodu, gdzie czekała dziewczyna o imieniu Mary i pojechaliśmy na kampus, gdzie miałam pracować i mieszkać. Nie wspomniałam o tym wcześniej, ale szkoła, która mnie wybrała to oczywiście ta “fancy”, w której, jak to wszyscy stwierdziliśmy, …
Nasze początki w Chinach.
Witamy na naszym blogu. Jesteśmy dwójką Polaków na emigracji w ……… Chinach. Jeszcze do niedawna pracowaliśmy w jednej z krakowskich korporacji. Pewnego pięknego dnia, gdy beztrosko rozkoszowałam się urokami L4, dotarła do mnie informacja (tak zwana potwierdzona plota), że nasza firma podpisała kontrakt z Chinami i istnieje możliwość wyjechania tam do pracy jako nauczyciel angielskiego. …